Nasz patron św. Maciej Apostoł

                                    Autor grafiki: TERESA BOJANOWSKA, zam. Olsztyn.

ŚWIĘTY MACIEJ APOSTOŁ

Wspomnienie liturgiczne: 14 maja

Z Dziejów Apostolskich wynika, że Maciej był jednym z pierwszych uczniów Jezusa. Wybrany został przez Apostołów do ich grona na miejsce Judasza, po jego zdradzie i samobójstwie (Dz 1, 15-26). Maciejowi udzielono święceń biskupich i władzy apostolskiej przez nałożenie rąk.
Piotr był przekonany, że tak jak Stary Testament opierał się na 12 synach Jakuba patriarchy, tak i Nowy Testament miał się opierać na 12 Apostołach. Skoro zaś liczba ta została zdekompletowana, należało ją uzupełnić. Tego samego zdania byli także inni Apostołowie. Rozstrzyganie spornych spraw przez losowanie było wówczas zwyczajem powszechnie przyjętym. Nie decydowała tu jednak przypadkowość czy jakiś inny wzgląd, ale głęboka wiara w nadprzyrodzoną interwencję Ducha Świętego. Wyraźnie wskazują na to słowa Księcia Apostołów: "Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś" (Dz 1, 24).
Poza opisem powołania nie ma o nim pewnych informacji. Według Euzebiusza z Cezarei, św. Maciej był jednym z 72 uczniów Pana Jezusa. Był pochodzenia żydowskiego, jak na to wskazuje pochodzenie wszystkich Apostołów, a także uczniów Chrystusa. Także hebrajskie imię teoforyczne Mattatyah (greckie Theodoros lub łacińskie Adeodatus - dar Jahwe) wskazuje na żydowskie pochodzenie Apostoła.
O pracy apostolskiej św. Macieja nie możemy wiele powiedzieć, chociaż w starożytności chrześcijańskiej krążyło wiele legend na jej temat. Według nich miał on głosić najpierw Ewangelię w Judei, potem w Etiopii, wreszcie w Kolchidzie, a więc na rubieżach Słowian. Miał jednak ponieść śmierć męczeńską w Jerozolimie, ukamienowany jako wróg narodu żydowskiego i jego zdrajca. Natomiast Klemens Aleksandryjski (+ 215), najbliższy czasom św. Macieja, wyraża opinię, że Maciej zmarł śmiercią naturalną ok. roku 50 (inni podają rok 80). Wśród pism apokryficznych o św. Macieju zachowały się jedynie fragmenty tak zwanej Ewangelii św. Macieja oraz fragmenty Dziejów św. Macieja. Oba pisma powstały w wieku III i mają wyraźnie zabarwienie gnostyckie. Po prostu imieniem Apostoła chcieli posłużyć się jako szyldem heretycy, aby swoim błędom dać większą powagę i pozory prawdy.
Relikwie św. Macieja miała odnaleźć według podania św. Helena, cesarzowa, matka Konstantyna Wielkiego. W czasach późniejszych miały zostać rozdzielone dla wielu kościołów. Są one obecnie w Rzymie w bazylice Matki Bożej Większej, w Trewirze w Niemczech i w kościele św. Justyny w Padwie. W Trewirze kult św. Macieja był kiedyś bardzo rozwinięty. Św. Maciej jest patronem Hanoweru oraz m.in. budowniczych, kowali, cieśli, stolarzy, cukierników i rzeźników oraz alkoholików i chorych na ospę. Wzywają go niepłodne małżeństwa oraz chłopcy rozpoczynający szkołę.

W ikonografii przedstawiany jest św. Maciej w długiej, przepasanej tunice i w płaszczu. Jego atrybuty: halabarda, księga, krzyż; kamienie, miecz, topór, włócznia - którymi miał być dobity.



Św. John Henry Newman (1801-1890)
kardynał, teolog, założyciel Oratorium w Anglii
Kazanie « The Yoke of du Christ » PPS, rozdz. 7, n°8 (© Evangelizo.org)

„Wytrwajcie w miłości mojej, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”
Chrystus odszedł; apostołowie posiadali — to pewne — pokój i radość w obfitości, jeszcze bardziej, niż gdy Jezus był z nimi. Ale teraz to nie była radość „jaką daje świat” (J 14,27). To była Jego radość, zrodzona z cierpienia i zatroskania. To radość, którą otrzymał Maciej, kiedy został apostołem... Inni zostali wybrani, można by powiedzieć, w dzieciństwie: niewątpliwi dziedzice Królestwa, ale jeszcze „podlegający opiekunom i rządcom” (Ga 4,2). Apostołowie, którymi byli, nie rozumieli jeszcze swojego powołania; zachowywali w sobie myśli ambicji ludzkiej, pragnienia bogactw i akceptowano ich takimi prze pewien czas... Święty Maciej od razu wszedł do dziedzictwa. Od dnia wyboru przyjął na siebie moc apostolską i cenę, jaką trzeba było za to zapłacić. Żadne marzenie sukcesu ziemskiego nie mogło musnąć tego tronu, który wznosił się nad grobem upadłego ucznia, przesianego jak pszenica, w cieniu krzyża Tego, którego zdradził.
Tak, święty Maciej może śmiało nam przytoczyć słowa naszego Pana „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie” (Mt 11,29). Bo to jarzmo sam niósł od razu... Od swojej „młodości apostolskiej” nosił jarzmo Pana. Natychmiast wyruszył na swój Wielki Post... „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16,24). Przyjść do Chrystusa to iść za Nim; wziąć Jego krzyż to obarczyć się Jego jarzmem. Jeśli mówi nam, że Jego jarzmo jest lekkie, to oznacza, że to Jego własne jarzmo, to On je takim sprawia, nie czyniąc niczym innym niż znojnym jarzmem... Nie chcę przez to powiedzieć — daleko ta myśl ode mnie — że życiu z Chrystusem brakuje radości i pokoju. „Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,30). To łaska takim go czyni, bo pozostaje surowe...: to krzyż.

Więcej informacji o św. Macieju Apostole:

Benedykt XVI
Judasz Iskariota i MaciejAudiencja generalna, 18 października 2006 r.
Parafia św. Zygmunta w Słomczynie
Św. Maciej
Jarosław Charkiewicz
Apostoł Maciej
"Gwiazda Morza"
Św. Maciej Apostoł
Leszek Śliwa
Mężni apostołowie Chrystusa
wiara.pl
Święty Maciej, Apostoł
ks. Artur Malina
Maciej - trzynasty Apostoł?
Parafia św. Macieja w Bielanach
Nasz patron
Marek Wójtowicz SJ
Apostoł wybrany przypadkiem
D.A. "Maciejówka"
Święty Maciej Apostoł
Żywoty Świętych Pańskich (1937 r.)
Żywot świętego Macieja, Apostoła
ks. Władysław Hozakowski
Święty Maciej, apostół
Modlitwy do św. Macieja Apostoła
Modlitwa do św. Macieja Apostoła
o pomoc w potrzebie
Modlitwa do św. Macieja Apostoła o czystość
Litania do św. Macieja Apostoła     
   
  
Nowenna do św. Macieja Apostoła   

 
 Święty Maciej Apostoł w twórczości literackiej 
współpracowników Wydawnictwa św. Macieja Apostoła: 

ANDRZEJ WRÓBLEWSKI – Warszawa

Życzenia

W dniu świętego Macieja,
Wydawnictwa patrona,
Niech zakwita nadzieja
Na moc dalszych dokonań,

Na perełki książkowe,
Artykuły z przesłaniem,
Na kolejne, grupowe,
Literackie spotkanie.

Oby dał Wam ten święty,
Co szlachetne ma imię,
Zadowoleń momenty,
Zdrowie, szczęście w rodzinie.

Niech umacnia Was w wierze
Bóg, nasz Stwórca łaskawy,
Tego życzy Wam szczerze
Wierszokleta z Warszawy.


        Warszawa, 14.05.2023 r.


  
ALEKSANDER CIOCHOŃ Katowice
 
Maciejaszki

Wybór Apostoła Macieja

Miał pecha Józef zwany Barsabą, z przydomkiem Justus w dykasterii.
Może Duch Święty wybrał Macieja, bo za dużo było Józefów w Ewangelii?

Kampania wyborcza 12. Apostoła

Wydaje się, że już w kampanii pecha miał Józef Barsaba,
Bo jego nazwanie rymowało się do słowa „Baba”.

Święty Maciej – patron alkoholików

Nie musisz być alkoholikiem,
Żeby w modlitwie do Boga Maciej był twym przewodnikiem.

Święty Maciej – patron chorych na ospę i …na koronawirusa?

Wzywajcie o pomoc Macieja, który pokonał Justusa
Może coś wykombinuje i zwycięży koronawirusa.

Święty Maciej – patron stolarzy

Czy pełno jest stolarzy w Królestwie Niebieskim,
Którzy modlili się do Macieja do grobowej deski?

Maciej i maciejka

Macie Macieja Apostoła Wydawnictwo,
A ja mam maciejkę, która zdobi me ogrodnictwo.

Katowice, 14.05.2020 r.
 

ZOFIA MYŚLIŃSKA Dobrodzień

 

Święty Macieju

 

Święty Macieju

Apostole z kart Ewangelii

Najpierw jak urodzajna gleba

Przyjmujący do swego serca

Ziarno Bożego Słowa

By stać się siewcą

Ewangelii w sercach ludzkich

By wydały plon stokrotny

 

Bądź pozdrowiony

Potwierdzający własnym męczeństwem

Prawdę słów Jezusa

 

I ty polski Macieju

Z sumiastym wąsem

Siejący ziarno w polską glebę

By nie zabrakło chleba

Tego na stole

I tego na ołtarzu

 

Siewco prawdy o potędze Boga

Który stworzył i błogosławi

Bądź pozdrowiony!


JANINA WIELOGURSKA Żyrardów 


Święty Macieju


gdyby wybrano nie ciebie,

co by się działo?
Byłoby może inaczej?

Nie, Nic innego zdarzyć się nie może,
gdy Bóg tak chciał…

Byś to był, ty który jest  
jak chleb powszedni.

MAŁGORZATA SIEMIENIUK Łapy


Droga Św. Macieja Apostoła 

Święty Maciej kroczył Jezusowym szlakiem 
był nadzieją i spełnieniem życia treści 
zajął miejsce po Judaszu, głosił wokół Ewangelię 
rozprzestrzeniał o Jezusie opowieści. 

Cuda czynił i uzdrawiał w imię Boże 
przez Kolchidę i Judeę z misją kroczył 
przez swe nauki był dla wielu zagrożeniem 
a obecność przy Jezusie kłuła w oczy. 

On patronem był kowali, budowniczy go kochali
wielu cieśli i stolarzy, cukierników 
wciąż do niego o potomstwo modlą się młode małżeństwa 
nie opuszcza w biedzie też alkoholików. 

On oświecał i nauczał, by na tory łask wracali 
z labiryntów ludzkich zmagań i problemów 
poniósł śmierć w Jerozolimie, a relikwie jego w Rzymie 
w Padwie i wśród murów Hanoweru.

Dziś została nam modlitwa, aby pomógł nam w potrzebie 
więc z pokorą wznośmy prośby swoje skrycie 
z matni grzechu by wybawił, samych sobie nie zostawił
aby proste i zwyczajne było życie. 


SHOSHANA SYSKA Gdańsk
maciej
mattanyah
matthias
matfij
matthyas
jeśli nawet wzniosłem już ręce
józefie sprawiedliwy bracie alfeuszowy
jeśli nawet kamienne dzbany
poleciały wokół głowy

jakby kamienie
wino krew woda chleb
poleciały wokół głowy

los padł za mnie
juda jak ananiasz z tytułem winy

nazarejczyk droga szabatowa do jerozolimy

wstał i nie ma go tu macieja z judy
kamienne stągwie wokół jego środka

nawet nazarejczyka nie ma w środku
powstał z góry oliwy

kamienne stągwie stoją jak odpoczynek
szabatowy w kole

nie myślą się ruszać między tymi
powstaniami z martwych

ocalić ręce ręką jego uchem jego nieprzytępionym
woła izajasz

nie są ręce jego aż tak krótkie jak droga
szabatowa z góry do nieba

zawoła izajasz

kto ruszy kamienie córki judzkie w kole
gdy tańczą usta
nawet ciało nie jest tak słabe jak ręce garncarza

ręki przykrótkiej ucha przytępionego oka zbladłego

jak ręce
garncarza
ziemskiego

obchodzą jakby swoje własne dowody winy
kamienne naczynia w kamiennym kole

jakby kamienie rzucone wokół serca

bok obok jak niebo co wstąpiło wciągnęło usta

kto ruszy skalną córką judzką
gdy tańczą usta

w niebie
co mówi szabat szabatowi wolno ocalić
kłosie dawidowy macieju losie ołtarza

zrywał brał jadł tańczył dawid chleby wina pokładne 
                                                                   22 III 2020 


RAFAŁ JAWORSKI – Tychy 


Relacja patrona rzeźników i ciastkarzy

Bracia w Chrystusie
wybrali mnie w miejsce nieszczęsnego Judasza Iskarioty,
którego pole krwi jest zmarnowanym ostrzeżeniem.

Faktycznie to ślepy los wskazał mnie
w miejsce człowieka symbolu wszeteczeństwa,
choć Piotr nazwał go jedynie przewodnikiem kohorty pojmania.
To było wyzwanie nad wszelkie wyzwania:
- zająć godnie miejsce zdrady, potem krańcowej rozpaczy.

Szlakiem Jazona i argonautów płynąłem aż do Kolchidy,
której wybrzeża obmywały rybonośne fale Czarnego Morza.
Przewagą nad pogańskim Przeznaczeniem
nie był łup runa złotego barana
ale  mała wielka gmina wiary w Jezusa zmartwychwstałego.
Niosłem Ją w sercu z czułością dla poczętego dziecięcia.

Tak postulaty starożytnej multi-kulti,
rodem z okrutnej tyranii Cesarstwa,
przemieniały się w wiarę w Trój-Jedynego.
Oksymoron w moim patronacie jest znamienny.

Kamienie jerozolimskich kapłanów
powaliły mnie na ugór wymarzonej krainy Kanaan
a topór legionisty odspoił od torsu moją głowę brodatą.
Ziściła się jedność elity okupowanego kraju
z żołdactwem i prokuraturą okupanta.

Nie zdradziłem, nie uległem rozpaczy.
Zachowałem się jak trzeba.


ANDRZEJ  WRÓBLEWSKI – Warszawa


TEN TRZYNASTY



Trzynasty z dwunastu,

Jeden z dwóch,

Wskazanych do wyboru,

By spełniły się słowa

Z Księgi Rodzaju.



Justus czy Maciej?

Dylemat ludzkiej ułomności.

Oświecił Pan umysły wyborców.

Wolą Jego był ten drugi.



Ostatni, lecz nie najmniejszy.

Wzrok Opatrzności pada i na tych,

Którzy wypełniają lukę.

ŁUKASZ  PRZYBYŁEK Warszawa 

Fraszka na św. Macieja
patrona stażystów, praktykantów i wolontariuszy

Już Macieja los świętego
dowiódł jasno przecież tego,
że gdy długo się staracie,
to zatrudnią na etacie.

W: W klatce własnego ego. Almanach współczesnej fraszki polskiej, Wydawnictwo św. Macieja Apostoła Lubliniec, czerwiec 2015, strona 57.


Agnes Shoshana Syska

Święty Jan i święty Maciej namaszczeni

wg ust i serca

 

Niewiasta obleczona w słońce (Ap 12)

albo
Święci Apostołowie: Jan i Maciej.
O namaszczonych według ust i serca
Tobias Verhaecht, Wizja św. Jana na wyspie Patmos

   Tylko Jan otrzymał te dwa namaszczenia, ucznia i apostoła Jezusa i Miriam. Ale z całą pewnością Maciej jak Jan, chociaż inaczej, ponieważ my wszyscy jesteśmy jako ci sprzymierzeni – łącznicy między Janem, który „w Jego czasie ostatecznym i godzinie ostatniej” otrzymał namaszczenie na ucznia i apostoła Miriam [z ust Jezusa], a Maciejem, któremu [usta apostołów z ust Ducha Świętego] „ogłosiły” to współczesne nam namaszczenie.
   Betania była i wciąż jest miejscem przyjaciół Jezusa. Jan zatem był przede wszystkim przyjacielem Jezusa. Ale w Betanii mieszkali także Miriam Betanka („Betanka”: nadaję jej ten przydomek dla odróżnienia od innych Miriam i dla podkreślenia, że chodzi o tę Miriam od Marty i od Łazarza), Marta Betanka i Łazarz.
   W Betanii bywał Jan jako świadek naoczny słów Jezusa i Jego samego. Widywał rodzeństwo z Betanii w towarzystywie Jezusa: Marię Betankę wsłuchującą się w Jego słowa i Martę troszczącą się o dzień, który dosyć ma swojej biedy... Widział także Miriam Betankę namaszczającą Jezusa na Jego pogrzeb, olejkiem nardowym i włosami.
  Ale był też świadkiem, czego nie omieszkał opisać, wielu nie wymienionych z imienia i nazwiska Żydów, Macieja (?) i wrogich słów wobec Marii Betanki i Siebie od Judasza Iskarioty.  
   Wydaje się, że nie ma analogii między św. Janem Apostołem, a św. Maciejem Apostołem. Jednak Maciej Apostoł podjął walkę z Szatanem i jego potomstwem, jak św. Jan Apostoł ustanowił jedno wcielone poprzez Niewiastę i swoją z Nią jedność miłości ze wszystkimi. Wszedł więc Maciej w Janowe przymierze miłości zaczynając od Żydów, jako że Niewiasta w Janie ustanowiła przymierze miłości między słowem Boga Ojca, a Słowem - Synem Boga Ojca. Co zatem rozpoczął Jan jako apostolskie i poapostolskie dzieje Dwunastu, w Macieju stało się Trzynastym, Niewiastą Apokaliptyczną noszącą twarz tak apokaliptyczną, jak postapokaliptyczną.
  Jak więc Jan był Apostołem przy Ciele Jezusa, Miłości Wcielonej (Jezusie i Maryi), tak Maciej stał się echem Dwunastu jakby i Maryi jako Trzynastej. W tym rozumieniu  przydana została mu Córka, Matka, Maryja jako Apostołka. Rzeczywistość Trzynasta wszelkiego apostolskiego i poapostolskiego ciała (czyniąca tę rzeczywistość).   
  Czynimy zatem porównanie między Pismami i życiem Janowym, (Miriam) Maryjnym i życiem Maciejowym: wizja rozdziału 12 Ap stanowi prolog bloku, obejmującego rozdziały od 12 do 16. Poznajemy w nim uczestników eschatycznej walki i ostatecznej konfrontacji Boga z Jego przeciwnikiem, Szatanem. Aby przedstawić uczestników i ukazać samą walkę, św. Jan wprowadza trzy znaki. Pierwszym z nich jest Niewiasta i jej potomstwo (12,1-2), drugim - Smok, który później przenosi swoją moc na Bestie (12,3), a trzecim - siedmiu aniołów z siedmioma misami (15,1). Wizja pokazuje trzy konfrontacje ze Smokiem: Mesjasza, którego rodzi Niewiasta (12,1-6), archanioła Michała i jego aniołów (12,7-12); Niewiasty i reszty jej potomstwa (12,13-17).
  Kolejność podana w Apokalipsie nie oznacza kolejności rzeczywistej. Mamy tu raczej do czynienia z trzema odrębnymi obrazami, które zostały umieszczone obok siebie, ponieważ ściśle do siebie przystają. W każdym z nich występuje ten sam wróg (Szatan), który walczy z Bożym planem oraz z tymi, którzy go realizują.
Potem na niebie można było zobaczyć wielki znak... (12,1)
  Kiedy św. Jan opisuje swoje wizje, zazwyczaj mówi: ujrzałem coś... albo ujrzałem kogoś... Natomiast tutaj jest inaczej. Bez słowa wyjaśnienia stwierdza: ujrzałem znak (po grecku „semeion”). A zatem chodzi o jakiś symbol. W Starym Testamencie znak (po hebrajsku „ot”) miał zwykle zabarwienie religijne i dotyczył Boga albo nieba. Znakiem nazywano jakieś zjawisko albo wydarzenie, przez które Bóg przemawiał do człowieka. W podobnym sensie terminem semeion posługuje się Nowy Testament i to aż 69 razy. Oto jeden z przykładów: Za Jezusem szedł wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali (J 6,2).
  Św. Jan ujrzał na niebie wielki (odwieczny istotny przedwieczny) znak, zapowiedź rzeczywistości nadprzyrodzonej. De facto jest to znak podwójny, gdyż w wersecie 3 pojawi się jeszcze inny znak. Pierwszym ze znaków jest Niewiasta ubrana w słońce, z księżycem pod stopami i wieńcem dwunastu gwiazd nad głową (12,1).
   O ile drugi znak (Smok) interpretujemy jednoznacznie jako Szatana, o tyle właściwe odczytanie znaku Niewiasty (po grecku „gyne”) jest niezwykle trudne, a 12 rozdział Apokalipsy należy do najbardziej dyskutowanych tekstów całej Księgi.
  Niewiasta apokaliptyczna rodzi syna, którym jest Mesjasz. Świadczą o Tej i o Tym słowa wersetu 5: [Niewiasta] urodziła syna, chłopca, który ma paść wszystkie narody żelazną laską. Słowa te są prawie dosłownym cytatem z mesjańskiego Psalmu 2, który mówi o Mesjaszu: będzie On rządził nimi żelazną laską (2,9).
  Jako że wizja mówi o historycznie osadzonym miejscu Mesjasza, Jezusie z Nazaretu, Niewiasta jest Jego historyczną Matką, to znaczy Miriam. Stąd Ojcowie Kościoła widzą w tajemniczej postaci Niewiasty Maryję. Św. Bernard napisał: Słońce posiada niezmienny kolor i piękno, podczas gdy blask księżyca zmienia się i nie można go przewidzieć. Dlatego nie dziwimy się, że Maryja ubrana jest w słońce, ponieważ weszła w tajemnicę Bożej mądrości głębiej niż ktokolwiek inny.
  Ale na tym kończą się zasadniczo podobieństwa apokaliptycznej Niewiasty do Miriam, Matki Jezusa, gdyż dalsze szczegóły (np. porwanie chłopca do nieba) nie odpowiadają przedwiecznym i odwiecznym w Jej istocie wydarzeniom z Betlejem.
  Ucieczka przed Smokiem na pustynię (12,6) zdaje się wskazywać, że Niewiasta symbolizuje wszystkie kości (Jej Lud stary i nowy zgromadzony i gromadzony) pielgrzymujący i prześladowany. Kolejny zaś szczegół (1260 dni) wskazuje w Ap 11,3 1260 dni oznaczające [w wartości liczbowej] czas ziemskiej misji Kościoła.
  Może więc na Niewiastę należy patrzeć nie w sensie jednostkowym (Maryja), ale widzieć w Niej Lud Boży Nowego Testamentu.
  W bolesnych narodzinach należy upatrywać trud, z jakim rodziła każdego wierzącego. W duchu takiej interpretacji św. Grzegorz pisze: Słońce oznacza światło prawdy, a księżyc przemijalność spraw doczesnych. Święty Kościół obleczony jest w słońce, ponieważ jest chroniony światłem nadprzyrodzonej prawdy, a pod stopami ma księżyc, ponieważ postawiony jest ponad sprawami ziemskimi.
Ale w Niewieście widzimy Lud Boży Starego Testamentu, Narodu Wybranego. Właśnie ten Lud (Miriam) „urodził” Mesjasza, zaś sam prorok Izajasz patrzy na Izraela jako na rodzącą kobietę: Jak brzemienna, bliska chwili rodzenia wije się, krzyczy w bólach porodu, takimi myśmy się stali przed Tobą, o Panie! (Iz 26,17).
  Niewiasta zatem (Lud) Ludu Starego i Nowego Testamentu jest dobra. 
  Z pomocą przychodzi nam Księga Rodzaju. Czytamy w niej, że po grzechu pierworodnym Jahwe Bóg powiedział do węża: ...Wprowadzam nieprzyjaźń pomiędzy ciebie a niewiastę, pomiędzy twoje potomstwo a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę. Do niewiasty powiedział: Pomnożę po wielokroć cierpienie twych brzemienności. W boleściach będziesz rodziła dzieci... (Rdz 3,15-16).
  Św. Jan Apostoł jako Żyd z Izraela dobrze znał ten tekst, a pisząc Apokalipsę, dodał w 12 rozdziale swoisty komentarz do słów Księgi Rodzaju. Apokaliptyczna Niewiasta jest wyraźnie odpowiednikiem Ewy, a Smok - rajskiego węża. Tu i tam mamy rodzenie w boleściach, wrogość i kuszenie Szatana oraz prześladowanie potomstwa Niewiasty. Dlatego patrząc na tekst Apokalipsy przez pryzmat Księgi Rodzaju wydaje się, że należy połączyć wszystkie trzy omówione podejścia i widzieć w Niewieście jednocześnie rysy zbiorowe i indywidualne. W sensie dosłownym Niewiasta oznacza Lud Boży obu Testamentów, z którym w ciągu wieków walczy Szatan, natomiast w sensie pełniejszym można w Niewieście odczytać Miriam.
  Znak Niewiasty oznacza przede wszystkim Lud Boży, Bogurodzicę zarazem, którą prorok Izajasz nazwał znakiem (sam Pan da wam znak: oto Panna brzemienna rodzi syna; Iz 7,14; por. Mt 1,22-23).
  Sobór Watykański II naucza, że Maryja jest obrazem albo symbolem całego Ludu Bożego, ponieważ w tajemnicy Kościoła, który sam nazywany jest także matką i dziewicą, Błogosławiona Dziewica Maryja przodowała najdoskonalej, stając się wzorem dziewicy i matki. Wierząc bowiem i będąc posłuszną, zrodziła na ziemi samego Syna Boga Ojca i nie znając męża, zacieniona Duchem Świętym, niby nowa Ewa, nie dała wiary dawnemu wężowi, ale wysłannikowi Boga. Zrodziła zaś Syna, którego Bóg ustanowił pierworodnym między wielu braćmi, to znaczy między wiernymi, w których zrodzeniu i wychowaniu współdziała swą miłością macierzyńską (Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 63)
...ubrana w słońce... (12,1)
  Metafora ta nasuwa myśl o bliskości Boga, Niezwyciężonego Słońca. Kiedy interpretujemy Niewiastę jako święcie zgromadzonych, myślimy o  obleczonych w Boga i jaśniejących jak słońce (św. Hipolit), natomiast w sensie indywidualnym widzimy Miriam stojącą najbliżej Boga. Bóg mógł stworzyć większą ziemię i większe niebo, ale swej Matki nie mógł już stworzyć większej (św. Bonawentura).
...z księżycem pod stopami... (12,1)
  W Biblii księżyc jest symbolem zmienności (por. Syr 27,11). Tu przedstawiony jest jako podnóżek Niewiasty. Kościół (i Miriam) stoi powyżej tego, co zmienne jako niezmienność wszelkiego trzynastego apostolskiego i poapostolskiego ciała (czyniąca tę rzeczywistość).
... i wieńcem dwunastu gwiazd nad głową... (12,1)
  Niewiasta ma na głowie nie koronę (symbol władzy królewskiej), ale wieniec, oznakę triumfu i zwycięstwa. Dwanaście gwiazd oznacza cały Lud Boży, reprezentowany przez dwunastu patriarchów i dwunastu apostołów. Kościół, otoczony chwałą, należy do ojców i proroków, do świętych i apostołów (Wiktoryn).
Jest brzemienna i krzyczy w bólach i mękach rodzenia (12,2).
  Jest to symboliczne przedstawienie walki z Szatanem, podczas której rodzą się nowe dzieci Boże. Czas teraźniejszy (krzyczy) oznacza, że walka trwa przez całe dzieje.

Niewiasta obleczona w słońce (Ap 12)

  Na niebie ukazuje się nowy znak (12,3-6). Antyteza pierwszego znaku.
  „Jeszcze inny znak można było zobaczyć na niebie: oto wielki Smok barwy ognia, który miał siedem głów i dziesięć rogów, a na każdej z głów koronę. Swym ogonem zmiata jedną trzecią gwiazd na niebie i strącił je na ziemię. Potem zatrzymał się przed Niewiastą, która ma rodzić, aby pożreć dziecko, kiedy wyda je na świat. A [Niewiasta] urodziła syna, chłopca, który ma paść wszystkie narody żelazną laską. Jej dziecko zostało [zaraz] porwane do Boga, przed Jego tron, a Niewiasta uciekła na pustynię. Bóg przygotował tam dla niej miejsce i żywność na tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.”
Jeszcze inny znak można było zobaczyć na niebie: oto wielki Smok... (12,3)
  Drugim znakiem jest dragon. W języku greckim, słowo to oznacza zarówno węża, jak i smoka, krokodyla, wieloryba, szakala i inne jeszcze zwierzęta pustyni. Dragon w Apokalipsie nawiązuje wyraźnie do symboliki używanej w Starym Testamencie oraz do mitów i wierzeń wschodnich: księgi Starego Przymierza przekazują obraz węża, który jest wrogiem Boga (Rdz 3,1-24), a także obraz tajemniczych potworów morskich, sprzeciwiających się Bogu: Rahaba (Iz 51,9; Hi 9,13), Lewiatana (Ps 74,14; Iz 27,1; Hi 3,8); asyryjski i babiloński mit o bogu Marduku podaje, że pokonał on Tiamat, uosobienie rozszalałego, zbuntowanego praoceanu i stworzył z niego Niebo i Ziemię. Tiamat zaś jest przedstawiany jako czerwony smok. Aczkolwiek dragon jest zapożyczeniem z wierzeń starożytnego Wschodu i ze Starego Testamentu, św. Jan nadaje mu nową, jednoznaczną treść. W Apokalipsie jest to symbol Szatana, osobowego reprezentanta sił demonicznych (por. 12,9).
...barwy ognia... (12,3)
  Ta barwa, spotykana w wyobrażeniach wschodnich, symbolizuje żądzę rozlewu krwi albo też ogień piekielny.
...który miał siedem głów, a na każdej z nich koronę... (12,3)
  Siedem, symbol doskonałości, może tu oznaczać skoncentrowaną i pełną siłę zła, która jest odwrotnością Siedmiu Duchów Bożych (por. 4,5). Diademy na głowie Smoka świadczą o uzurpacji władzy, której nie posiada (św. Jan nazywa w Ewangelii Szatana księciem tego świata; por. J 12,31; 14,30; 16,11).
...i dziesięć rogów… (12,3)
  W Janowej wizji widzimy dziesięć rogów na siedmiu głowach. W Biblii róg jest symbolem mocy. Dziesięć rogów na głowie bestii w Księdze Daniela 7,7 symbolizuje władców - wrogów Izraela. Nieco dalej (Dn 8,9-10) róg oznacza Antiocha IV Epifanesa, króla Seleucydów i zaciekłego wroga Żydów. Dla podkreślenia rozmachu odnoszonych przez niego zwycięstw, Antioch w wizji Daniela zrzuca nawet część gwiazd na ziemię i depcze je.
  Symbolika Smoka - jego wielkość, barwa, wielość głów, koron i rogów - podkreślają ogromną siłę Szatana. Diabeł jest ukazany jako wąż - pisze św. Cyprian - ponieważ porusza się bezszelestnie, robi wrażenie istoty nastawionej pokojowo, proponuje łatwe drogi, a jest tak przebiegły i podstępny [...], że próbuje przekonywać, iż noc to dzień, a trucizna to lekarstwo. Przez takie właśnie oszustwa próbuje on burzyć prawdę przebiegłością. I przychodzi jako anioł światłości.
Swym ogonem zmiata jedną trzecią gwiazd na niebie i strącił je na ziemię (12,4).
  Walka Smoka z gwiazdami jest symbolem walki Szatana ze światłością, czyli z samym Bogiem. Strącenie jednej trzeciej gwiazd na niebie wskazuje na dość znaczne zwycięstwo Szatana, ale jednak nie na zwycięstwo pełne. Zresztą w zamiarach samego Szatana walka ta nie jest najważniejsza. On koncentruje swą uwagę przede wszystkim na Niewieście, która ma rodzić.
Potem zatrzymał się przed Niewiastą, która ma rodzić, aby pożreć dziecko, kiedy wyda je na świat (12,4).
  Smok stoi przy Niewieście i czyha na dziecko, które ma się narodzić. Podobny obraz widzi prorok Jeremiasz. Król babiloński Nabuchodonozor jest smokiem, który pożera i pochłania Izraela (Jr 51,34).
  Tekst Apokalipsy jest w tym miejscu wyraźnie podobny do Protoewangelii z Księgi Rodzaju: Smok zatrzymał się przed Niewiastą jak kiedyś wąż przed Ewą, aby ją skusić; Smok kieruje swoje złe zamiary przeciw dziecku Niewiasty (które zdaje się zagrażać jego władzy), według zapowiedzi z raju: wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie [Szatanie] a niewiastę, pomiędzy twoje potomstwo a jej potomstwo (Rdz 3,15).
  Potomkiem Niewiasty jest najpierw Jezus Chrystus. To On zmiażdży głowę [Szatanowi] (Mk 1,23-26; Łk 4,31-37 itd.). Właśnie dlatego potęga zła koncentruje swe siły przeciw Niemu i chce Go zniszczyć (por. Mt 2,13-18) albo odciągnąć od pełnienia misji (por. Mt 4,1-11).
A [Niewiasta] urodziła syna, chłopca, który ma paść wszystkie narody żelazną laską (12,5).

  Narodziny Jezusa rozpoczynają realizację Bożego planu, zapowiedzianego przez proroków (por. Iz 66,7) i przez Psalmy (Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem [...] Żelazną rózgą będziesz nimi rządzić i jak naczynie garncarza ich pokruszysz; Ps 2,7.9) i stanowią pierwszy krok na drodze do ostatecznego zwycięstwa Chrystusa nad Szatanem.
  Zacytowany przez św. Jana Psalm 2, zawierający groźbę pod adresem tych, którzy buntują się przeciw Bogu i Jego Pomazańcowi, obliguje nas do interpretowania syna Niewiasty jako historycznego Mesjasza, czyli Jezusa Chrystusa.
Jej dziecko zostało [zaraz] porwane do Boga, przed Jego tron... (12,5)
  Św. Jan dokonuje gwałtownego przeskoku myślowego od narodzin Mesjasza do Jego wniebowstąpienia (...porwanie przed tron Boga). Takie podejście tłumaczy się optyką Ewangelisty. W całej Księdze Apokalipsy interesuje go nie tyle Jezus ziemski, co raczej Chrystus uwielbiony i triumfujący, który w każdej chwili może przyjść z pomocą swojemu ludowi.
  Dla św. Jana ziemski Jezus jest zaledwie początkiem wielkiego dzieła, a Jego męka wraz ze zmartwychwstaniem są bólami porodowymi i wydaniem na świat uwielbionego Mesjasza, wiekuistego Triumfatora, zasiadającego po prawicy Ojca. Stąd autor tak szybko przechodzi od narodzin do wniebowstąpienia. Równie szybko przechodzi od Jezusa historycznego do Jego duchowej Świątyni.
...a Niewiasta uciekła na pustynię. Bóg przygotował tam dla niej miejsce i żywność na tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni (12,6).
  Niewiasta uciekająca przed Smokiem na pustynię przestaje być postacią jednostkową i staje się symbolem zgromadzonego Ludu Bożego. Przypomina Izrael Starego Przymierza, który uciekł na pustynię przed faraonem i jego wojskiem. Tam, w izolacji od świata i jego pokus, niezagrożony przez wrogów zewnętrznych, dojrzewał i krzepł w licznych próbach i stawał się ludem Boga. Przez czterdzieści lat doświadczał opieki Jahwe, karmiony cudownie manną i przepiórkami (Wj 16,1-36).
  Po zwycięskim zmartwychwstaniu Chrystusa ziemski czas trwa tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni (czyli trzy i pół roku). Przy czym „trzy i pół” jest „złamaną siódemką”, symbolem „złamanej” doskonałości, oznaką przejściowości i skończoności. Tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni pobytu Niewiasty na pustyni symbolizuje czas prób na ziemi.
  Betania była i jest miejscem przyjaciół Jezusa, ale nie tylko Jego, ale także Miriam Nazaretanki wg. ust i serca. Ponieważ to Ona pierwsza otrzymała [z ust Ducha Świętego]  namaszczenie na ucznia i apostoła Jezusa. I to z Niej zrodzeni zostali uczniowie i apostołowie jak Jan, czy Maciej. Ponieważ Ona pierwsza była przyjacielem Jezusa: z Niej zrodzić się mogli Jego przyjaciele. Uczeń i Apostoł Jan świadczył o tym, co widział i słyszał.
  Wtedy jeszcze, gdy Judasz otworzył swoje usta, aby spotwarzyć Marię z Betanii wobec Jezusa, Marty z Betanii, Łazarza z Betanii, nie wymienionych z imienia i nazwiska Żydów i Macieja (?), nikt nie poznał ponurego wydźwięku Judaszowych słów. Ale kolejną, opisaną sceną jest scena zdrady Judasza podczas Ostatniej Wieczerzy. Wtedy to Jan, który świadczył widząc i pisząc o prawdziwych przyjaciołach Jezusa, najpierw w Tej Trzykroć Przedziwnej, leży na sercu Jezusa. Inni uczniowie i apostołowie stołu Józefowego pytają: Który jest ten, co Cię zdradzi. W odpowiedzi Jezus [ustami i wskazując im wzrokiem] powiedział o ręce, która chleb z Nim przełamuje.
  Trzeba, aby przyjaciele Jezusa radowali się z Przyjacielem. W Betanii Jezus świętował wskrzeszenie Łazarza. Nie trzeba zatem było, żeby Łazarz jeszcze raz umierał... Spotwarzenie jego siostry Miriam było bowiem jak złożenie Judaszowego pocałunku [ze słów wypowiedzianych] do Miriam Betanki.
  Trzeba było wybrać kogoś, kto jak Jan widział i słyszał [i pisał]. Duch Święty ogłosił Macieja. Ponieważ ten był wg ust i serca namaszczonym w nas, Jego współczesnych uczniach i apostołach, którzy po chwalebnym Wniebowstąpieniu Jezusa, przyjęli najwspanialszy z charyzmatów Ducha Świętego, serce Jana, czyli ucznia i apostoła i przyjaciela miłości, Miriam. Miłość ma bowiem jako jedyna pierwsze i przedwieczne Słowo. Miłość jest palcem z nieba napisaną. Ma znaczenie na miarę nowego stworzenia Adama. To Pisma, w których spodziewamy się życia, rylec Ducha.                            
   Do tych więc Jedenastu trzeba było przydać jakby Łazarza: Jezusa, który powstał z martwych i zasiada w niebie po prawej, licząc od Boga Ojca. Apostoła Macieja opisuje jednak Uczeń i Apostoł Łukasz w Ewangelii i Dziejach Apostolskich. Maciej przybywa zatem jakby także od Łukasza, malować i pisać w nas Jezusa z Nazaretu i Miriam z Nazaretu. Ale przychodzi również jako lekarz, ponieważ widząc i słysząc spodziewamy się uzdrowienia i dobrze przeczytaliśmy i czytamy. ”I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów” (Dz 1,26). „Dar Jahwe” znaczy jego imię. Oblec się w Słońce, czyli zgodzić się z Wolą Boga, która jest dla nas darem danym.  
*    *    * 
                                 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz