Wiersz miesiąca czyli twórczość współpracowników Wydawnictwa

Zapraszamy do przysyłania swoich wierszy! 
Opublikowany utwór nagrodzimy książką wydaną przez nasze Wydawnictwo. W przyszłości planujemy wydać książkę-pokłosie publikacji na tej stronie. Do przysłanego materiału prosimy dołączyć swoje fajne zdjęcie, które także opublikujemy. Pierwszeństwo publikacji mają współpracownicy Wydawnictwa św. Macieja Apostoła.

WIERSZ GRUDNIA

EDWARD PRZEBIERACZ Lubliniec



Wigilia [I]

córeczka pierwszą gwiazdę odkryła
i magiczną opłatka moc
krople światła
łamiąc
ludzkim językiem mówimy
oczami bez
belek
drzazg


nad pustym talerzem
gromadzą się zmarli
obejmują się, całują, jakby gratulowali sobie
że już nie żyją


ta noc – córeczko –
jest taka sama jak każdy dzień w niebie


niebo gwiaździste nad nami
w nas Chrystus się rodzi
              



WIERSZ LISTOPADA

MAŁGORZATA OSUCH Gołańcz















 Przyjaźń


           pamięci Jolanty Nowak-Węklarowej z Wągrowca 



















kolejny raz tutaj przychodzę 
kwiaty już przywiędły
płoną lampiony pamięci

a Ty z fotografii spoglądasz
z tamtej chwili
żwawym okiem burzy loków
i turkusowym uśmiechem

taką Cię zapamiętam

zapamiętam
jak we wzruszonych dłoniach
tulisz poetyckie laury
jak na scenie wierszy
z rumieńcem wdzięczności
cieszysz się "Złotą Pieczęcią"
wspominam naszą przyjaźń
dojrzewała po woli szlifował ją
czas bez rymu jak białe wiersze

z Tobą odeszły tamte chwile
już o poranku jutra warte wspomnień
poetycka przyjaźń zastygła
jak liść paproci w bursztynie...


WIERSZ PAŹDZIERNIKA

ELŻBIETA KRANKOWSKA - Lublin

 


















Nostalgia październikowa

Zobacz,
dogasa wspomnienie lata.

Zieleń przechodzi w czerwień
lub złoto opadających liści.
Idę, w szaliku na szyi.
Coraz chłodniej.
Próbuję uchwycić sens
przemijania.
Wykrzesać radość,
że oto nadchodzi nowe,
że będzie inaczej,
ale przecież nie gorzej.

Dogasa wspomnienie lata.

Czas otwiera nowe korytarze.
Na ich końcu, w purpurze liści
  światełko.
Próbuję uchwycić nadzieję,
że jeszcze babie lato,
że przemijanie ma sens,
że przecież  tlą się ostatnie promyki
ciepłego słońca,
a kiedyś wiosna
rozkwitnie nowym życiem.

                            30 listopada 2016



WIERSZ WRZEŚNIA 2017

 AGNIESZKA CHUDZIK - Rybnik-Boguszowice























Modlitwa wieczorna 

Wskaż mi, o Jezu, światło, za którym mam podążać 
Wskaż sens i nie zapominaj, proszę, o mnie 
Dotknij i wysłuchaj modlitwy me
Weź i schowaj w ramiona swe

Daj odczuć sens tego, co dajesz mi
Poczuć miłość Twą, jaką nieraz odczuć mi dawałeś 
Daj siły, bym wytrwała w tym, co mi ofiarowałeś
W pokorze i cichości 

Odrzuć wszelkie zbędne kruche drewno 
Użyźnij ziemię mego serca
Która z każdym dniem coraz bardziej sucha staje się 
I szuka nieustannie Cię



 WIERSZ SIERPNIA 2017

ZYGMUNT NIEDŹWIECKI - Rzeszów 























Parafia św. Jana Chrzciciela

Wieś ogromna Bratkowice,
znana w całej okolicy,
od dawien  dawna zwie się też Chiny,
bo tam ładne są dziewczyny.

Gdy pielgrzymka w sierpniu idzie,
goszczą ich serdeczni ludzie,
dają obiad, zupy, chleba,
bo im dużo siły potrzeba.

A pielgrzymka idzie,
długim, zwartym sznurem,
hen, aż tam, na Jasną Górę.

Na Jasnej Górze
przed Madonną czołem stają
i swe prośby przedstawiają.

By rodzina się kochała
i nawzajem szanowała,
zgoda, miłość niech panuje,
i jedzenia nie brakuje...

By dziadki wnuczków lubili,
a chopaczki do św. Mszy służyli,
by babcie wnuczki kochały,
a dziewczynki na Boże Ciało
kwiatki sypały.

No i proboszcz też się cieszy,
gdy parafia się powiększy,
bo przybędzie ślubów, chrzcin,
tak wygląda życie Chin.

Ja znam dobrze Tamten świat,
bom tam mieszkał osiem lat.


WIERSZ LIPCA 2017

ALEKSANDER CIOCHOŃ Katowice


































Charleston stopami św.MaCieja* Apostoła

Dostojny pastor Heston
Testował stopu gęstość.
Stokrotnie stołeczne miasto
Degustowało agrestowe ciasto.
Nastolatek asystował stolarzowi,
Arystokrata pastował pastorał kustoszowi.
Stomatolog prostował stożki
Storturowanym ustom stonożki.
Stocznie, stołówki, stodoły
Zastosowały ametystowe story.
Listopadowe stoiska Częstochowy
Częstowały stosem listowi.
Stowarzyszenie stoików – nestorów
Przetestowało „Historię postojów”.
Stolnik molestował stonki
Stoperem prostodusznej bostonki.
Bristolczyk stonował storczyki, stokrotki
Stopami stojącej istotki.
Mefistofeles storpedował stosunki kontrastowe
Gustownej augustowiance międzymiastowej.
Dostojewski przystosował tranzystory, rezystostory,
[prostowniki, stojany,
Arystoteles – graniastosłupy, prostokąty, histogramy,
Epistolografowie czystopisy listowe,
Stoch – stoki, histolog – rajstopy bistorowe.
Autostopowiczka kulistością biustonosza
Zastopowała przystojnego listonosza.
Stockinger statystował artystom,
Kusto, Christo Stoickov – futbolistom.
Pustorożec spustoszył stolik,
Estonkę stołował podstoli.
Ostoją historyka – częstokół, pistolet,
Kwestora – stotinki, pistole.
Istotą egzystowania – tłustość, krwistość,
Pastorałek – prostota, czystość.
Trawestowania „100” – częstość.

*C – liczba rzymska 100.

 Katowice, styczeń 2017 r.

WIERSZ CZERWCA 2017


MAGDALENA WĘGIEL Klaudyn











JUTRO NA SPACER WEZMĘ JEZUSA

Jutro na spacer wezmę Jezusa,
niech skacze ze mną, niech daje susa
poprzez kamienie, trawy, kałuże,
poprzez te małe i poprzez duże.

Niech biega ze mną niczym wiatr w polu,
niech będzie ze mną nawet w przedszkolu.
Niech mi pomaga zakładać czapkę,
może na spółkę zjemy kanapkę?

Dam Mu łyk soku lub całą szklankę,
oddam Mu nawet zdrową maślankę,
a gdyby tego było za mało,
zrobię Mu jeszcze ciepłe kakao.

Oddam też kapcie, ciepłe skarpety -
On mi nie powie: Brzydkie! O rety!
Podzielę wszystko tak po połowie,
bo ja Jezusa mam zawsze w głowie!
Mam też i w sercu, mam Go przy sobie,
bo ja z Nim wszystko właściwie robię!

To jest towarzysz na serio taki,
mój najprawdziwszy, nie byle jaki!
Na co mi inny?! Taki, co psoci?
Taki, co brzydko odpowie cioci?
Albo napluje, albo uderzy,
taki, co innym ludziom nie wierzy?
Po co mi kumpel, co drzewa łamie?
Po co mi taki, co wiecznie kłamie?
Taki, co niszczy, krzywdzi robale?
Takiego nie chcę, nie chcę znać wcale!

Choć jestem mały, Jezusa cenię
i na nikogo nigdy nie zmienię.
Rosnąć z Nim będę, koniec i kropka,
z Nim w życiu tylko dobro mnie spotka!
I dobro czynić – plan mam poważny,
bo dobro czynić powinien każdy!



WIERSZ MAJA 2017

MARIA STEFANIK – Żarnowiec



 















Bolesna Pani

W splecionej koronie
z ludzkich grzechów i spraw,
które idą w ślad...


Niepokalane
ranne Serce
Fatimskiej Pani,
odmierzające losy świata
w przepływie miłości.


Na niepowtarzalnej bieli
skromnej sukni,
która rozprasza światło...


Zadośćuczynieniem –
wyjmuję jeden kolec...



Z antologii "W Fatimie, u Maryi" - Wydawnictwo św. Macieja Apostoła, Lubliniec, maj 2017 - strona 125. 


WIERSZ KWIETNIA 2017

ARKADIUSZ AULICH - Kutno 

















Z pamiętnika nieświadomości 

Usłyszałem wyrok
Brzmiał
Winny po stokroć krzyczała

Zwyczajnie niezwyczajny
Wyrosłem
W kwiecie  który przekwitł nie dając owocu

Niebo wszędzie jest takie same

Pokątnie przebiedowałem
Przebiedowaliśmy miałem na myśli
W pionie ustawieni
I tu kończy się gra świateł
A zaczyna

Wyeksponowała dobrą stronę zdezelowanego pokładu
Subtelnym ruchem pieszcząc brzegi rozstępujących się fal


WIERSZ MARCA 2O17

CELINA MIODUSZEWSKA - Wysokie Mazowieckie

















  

Zwiedzam Wrocław.


Bez tytułu

Krwawi ciało gwoździem przebite
ludzie lubią zadawać ból

jak Jezus umieć udźwignąć
ból na ramionach

kamień
morze milczących kamieni
móc jak one przemilczeć ból

dęby
dęby twarde
jak one się nie ugiąć

w oczy wiatr
od torów śmierć


WIERSZ STYCZNIA 2017

HENRYKA SWORNÓG Wadowice
 
















Moc dobra

Nikt mnie w szkole nie lubi,
jestem mały, rudy, gruby…
Wyśmiewają, popychają, dokuczają – okrutnie
Odtrącony stoję wiecznie z boku – codziennie.
Niestrudzenie podpieram zimne ściany.
Jak długo utrzymam ten gorzki ciężar?
Dobre słowa przelatują tuż obok,
ach, może… , nie, nie do mnie.
STRACIŁEM NADZIEJĘ!

Tak wiele pytań się wpycha…
Jak to możliwe?
Wśród tylu istot ludzkich jestem SAM!?
Dlaczego Bóg na to wszystko pozwala!?
Dlaczego człowiek człowiekowi wilkiem?
Nie ma miłości bliźniego?
Czy dobro istnieje?
Ponury, czarny świat mnie osacza,
zamknięty w klatce bólu, cierpienia,
mam coraz mniej siły, smutek dobija.
„Koledzy” bezlitośnie w nieskończoność atakują mój umysł,
Zła energia nieustannie bombarduje wszystkie moje komórki.
Chciałbym być niewidocznym pyłkiem kurzu,
nie widzieć, nie czuć, nie cierpieć.
Nie, to nie jest dobry pomysł,
tę odrobinkę też ktoś by strącił.
Najlepiej nie istnieć już wcale!
Moje myśli kołują jak ćma,
lecąc do światła ciemności.
STRACIŁEM WIARĘ?!

Kiedyś nadejdzie czas, że opadną liście,
ale jeszcze nie czas, za wcześnie…
Moje myśli wciąż kłócą się ze sobą,
lecz wiara w Boga daje ukojenie i siłę.
Moi rodzice – wiem, że mnie kochają,
w rodzinie tkwi potężna moc.
Kupując psa uratowali życie moje.
Jak źdźbło trawy przydeptane – znów wstaję.
Nareszcie promyk światła ujrzałem.
Nie mam kolegów, koleżanek,
za to mam przyjaciela wiernego!
On się pobawi, przytuli, uważnie wysłucha.
Pies nie wyśmiewa, nie dokucza…!
Dzięki niemu znów się uśmiecham.

Przetrwałem tamten czas, wydoroślałem.
Do nowej szkoły poszedłem.
JEST NADZIEJA…?
O, tak! Poznałem życzliwych ludzi!
DOBRZY LUDZIE ISTNIEJĄ!
Odkryłem świat, którego wcześniej nie widziałem,
świat uczuć, serdeczności i uśmiechu,
gdzie człowiek człowiekowi człowiekiem.
Nareszcie rozbłysnął świat feerią barw.
Jest przyjaźń.
Jest miłość.
Jest dobro.
Jest Bóg.
Jest ok.


WIERSZ GRUDNIA 2016

ANNA CZARTOSZEWSKA - Plewki k. Szepietowa
























Oj, nie dali Ci, Jezusku

Gospodę zamknęli,
na noc nie przyjęli.
Między woły wzięli.

Oj, nie dali Ci, Jezusku, łóżeczka z Ikei.
Oj, nie dali Ci, Jezusku, w misiaczki pościeli.

Oj, nie dali Ci ubranek, w żłobku położyli.
Jeno gwiazda Ci świeciła, Rodzice troskliwi.
Bez chusteczek i pampersów chyba łzami myli.

Nad główeczką aureolę, zamiast karuzelki.
Ojciec z nieba Ci zawiesił, byś czuł, żeś jest wielki.

Zamiast drogich wzorów tapet, pająk w pajęczynie.
A czy dzisiaj ktoś by pomógł ubogiej rodzinie?

Gdy dla Boga braknie miejsca w serc naszych gospodzie.
Nic tu postęp nie pomoże.
Jezus śpi na chłodzie.

Kiedyś w szopie, dziś pod mostem.
Z Maryją i Józefem.
Po cichutku, pomalutku, walczy z naszym grzechem.

Gdzie królowie, pastuszkowie?
Zostali w Betlejem.

Oj, Jezusku malusieńki.
Pora!
Serca przemień!

By Ci dali, choć nie mieli

W oczach bliźnich Cię ujrzeli.

                        WIERSZ LISTOPADA 2016

                        REGINA SOBIK - Jankowice 


Agonia

Spękane gorączką milczące usta
spokojem goją rany przeszłości
ostatni oddech ostatnie tchnienie
zamknie powieki ludzkich słabości

W skostniałej dłoni drewniany krzyżyk
co kiedyś symbolem bólu cierpienia
dziś znakiem wiary w rychłe spotkanie
z Tym co dał życie w dziele Zbawienia

Ostatni dotyk daje nadzieję
kiedy go teraz pożegnać trzeba
bo tam po drugiej stronie wymiaru
rodzi się nowy człowiek dla nieba

                                                                            24.12.2014 r.

WIERSZ PAŹDZIERNIKA 2016

BOŻENA TOKAR-MATKOWSKA - Prudnik















Styl

Franciszkański świat
obcy dla wielu
urzeka i powala
zachwyca
wybacza
łagodzi
uczy.

Franciszkański świat
dla wielu prosty
ma sens życia
tradycje
morały
wartości
gości.

Bądź zawsze Franciszkiem
nie zamartwiaj się
kochaj siebie
rozdawaj
zapraszaj
szanuj
nie marnuj się.


WIERSZ WRZEŚNIA 2016

RENATA MECHOWSKA - Siechnice
















WSPOMNIENIE  MOJEGO  ŚWIATA

PAMIĘTAM KAŻDE DAWNE MIEJSCE
TAM, GDZIE ZOSTAŁO MOJE SERCE
KAŻDY METR POLNEJ, POŚRÓD ZBOŻA DROGI
OGRZANEJ SŁOŃCEM, CHOĆ BOLAŁY NOGI.

ZNAJOMY SĄSIAD COŚ ZAGADAŁ
SCHYLONY W ZBOŻU SNOPY SKŁADAŁ
A WIATR ROZWIEWAŁ MOJE WŁOSY,
W TĘ STRONĘ, CO PSZENICZNE KŁOSY.

SKOWRONEK GRAŁ MELODIĘ ŚPIEWNĄ
MAKI PURPURĄ DRŻAŁY ZWIEWNĄ.
ZAPACH, CO NIGDY NIE PRZEMIJA,
CHOĆ ZIEMIA TERAZ JUŻ NICZYJA.

DROGA TA SAMA I TE DRZEWA
ALE SKOWRONEK DZIŚ NIE ŚPIEWA.
NIE WIDAĆ Z DROGI ŻÓŁTYCH KŁOSÓW
WIATR NIE MA JAK ROZWIEWAĆ WŁOSÓW
NA POLU TRAWA ROŚNIE, KRZAKI
I RZADKO KWITNĄ TERAZ MAKI.

CHOĆ NOGI CHODZIĆ JUŻ NIE MOGĄ
TO SERCE IDZIE TAMTĄ DROGĄ
DZIŚ SŁYSZĘ, JAK KTOŚ OPOWIADA
ŻE WIDZIAŁ W POLU PSA SĄSIADA.

WIERSZ SIERPNIA 2016

EDYTA HANSLIK - Piasek k. Pszczyny


podejdź bliżej

zapatrzona w oczy uklęknęłam cicho
dojrzałam w nich życie spisane cierpieniem

paciorkami wiary w modlitwie kołysząc
poczułam twój oddech niosący spełnienie

ta rozmowa dzisiaj była drogowskazem
by się nie poddawać lecz w siebie uwierzyć
przytuliłeś znowu dając uśmiech w darze
duszy pokazałeś jak w nadziei przeżyć

przyjacielem jesteś gdyż potrafisz słuchać
tych którzy czasami zagubią się w drodze
nie zostawiaj nigdy bo jestem zbyt krucha
podejdź jeszcze bliżej podejdź proszę Boże

 
WIERSZ LIPCA 2016

TERESA MACHNIK - Lubliniec 


















Rysy

Moc, siła i cud natury
wielkość przytłaczająca śmiałością
i czar niezastąpionych marzeń
niedostępność i nagość skał
piękno jako coś nieokreślonego
nieuchwytnego, niedoścignionego
To po prostu Rysy
jak pęknięte serce
jak pęknieta miłość
jak naznaczone życie
jak rysowane wspomnienie
jak przelotny obraz pękniętej liny
jak krzyk...  
 
WIERSZ CZERWCA 2016

EWA GRABOWSKA-LISOWIEC - Bydgoszcz








 Na zdjęciu:
 Autorka wiersza z wnuczką Natalką.



Kiedy nadejdzie lato

A kiedy już słońce przygrzeje,
I kalendarz lato przyniesie,
To szybko się spakuję,
I pojadę do chaty w lesie.

A gdy dotrę na miejsce,
Uwolnię lenia z walizki,
Zamknę oczy na leżaku,
I uwolnię się od wszystkich.

Opalę twarz na złoto,
Pozakręcam w słoikach grzyby,
Aby wrócić potem z ochotą,
I nową siłą w pracy tryby.

Dlatego już dzisiaj, Boże,
Chcę Ci serdecznie podziękować,
Za las, za chatę, za lato i morze,
To wszystko chcę uszanować.

WIERSZ MAJA 2016


BARBARA PURGAŁ - Kutno


















Maciej Apostoł

Wybrany spośród wielu na miejsce Judasza.
Piotr, natchniony przez Ducha, świadkiem go ogłasza,
Czyli jednym z dwunastu. Pan zna serce jego,
Więc los padł na Macieja. Wskazał z dwóch jednego.

Jest patronem tych wszystkich, którzy otrzymali
Talenty zakopane i z nich skorzystali.
Patronuje też cieślom, krawcom i rzeźnikom,
Budowniczym, kowalom, uczniom, cukiernikom. 

Czczą go bezdzietne matki i młode rodziny.
I czternastego maja ma swe imieniny.
A jego atrybuty, wpisane w ikony,
To włócznia, halabarda, topór zakrwawiony.

Imię to - Theodoros - różnie się tłumaczy:
Maciej, Adeodatus i "dar Jahwe" znaczy.


WIERSZ KWIETNIA 2016

LIDIA  JĘDROCHA-KUBICKA - Zagrody k. Kielc

 
















szczęście

splecione złotymi nitkami
zanurzone w rozkoszy
otoczone rubasznymi chwilami

bezceremonialne
tajemnicze
nienasycone

nieprzeparcie gna do przodu
wpycha się wszędzie
mknie w różowych okularach

roztacza sielankowy aromat
wprowadza w arkadyjski nastrój
muska całusami wyobraźni
                                                
rozpromienia szarość
poi życiodajnym nektarem
zaspakaja pragnienia

zranione ciało uleczy gorzknikiem
utęsknioną duszę miłością

WIERSZ MARCA 2016

JOLANTA MICHNA - Wysoka k. Łańcuta



















O MATKO BOŻA SŁUCHAJĄCA

znów stoję Matko 
przed Twym obrazem
w cudzie zatapiam oczy
czuję dobroć 
bezpieczne ciepło

słuchasz mych próśb 
i patrzysz wzrokiem 
wciąż proszę proszę
o Twoje łaski

nędzne me serce 
słabe i kruche
nie zawsze
sprosta wielkiej miłości

codzienność
niosę przed Twe oblicze
uginam kolana
i chylę czoło
przed Tobą 
Matko Boża z Kalwarii



WIERSZ LUTEGO 2016

KRYSTYNA PILECKA - Koszalin 


















Na Dzień Chorego

Lourdes - Masabielska Grota...

Ciszy Anielskiej pełna
Masabielska Grota
Tańczą płomyki świec
w szept modlitw dyskretny wsłuchane...
Źrenice wypatrują Pięknej Pani
co w sukni rajsko barwionej
na ziemię patrzy szczodrobliwie...
Chwilę przenika Miłość i Wiara
Woda Źródlana orzeźwia słabe ciała
i koi zziębnięte dusze...
Dłonie ściskają róże oplecione
paciorkami różańca
Prośby - jak dym kadzidła
unoszą się ku niebu...
Nadzieja tchnie zielenią drzew
żyje w panoramie gór
od lat łączy serca rozmodlone...
Ukryta w zagłębieniach skalnych Grota
przytula łaską - jak szarfą błękitną
"Uzdrowienia Chorych"
ofiarując moc niewyczerpanej
Źródlanej Wody i NADZIEJĘ...

WIERSZ STYCZNIA 2016

PAWEŁ ZIÓŁKOWSKI - Jeleniec k. Papowa Biskupieego, woj.kujawsko-pomorskie

 
  















Powstanie Styczniowe


Był rok 1863,

22 I błysnął w kalendarzu,

gdy morze synów Polski, udręczonej przecież

łańcuchami niewoli, Matce niosło ulgę w darze.



Całowali broń, wierząc w jutrzenkę wolności,

gdy już surowa dama, której Branka imię,

wyciągała żelazne dłonie, żeby w śnieżność

zamrozić rozpalone serca w mrocznej zimie.



Zryw zaczęli czerwoni, już wiosną oliwy

do jego lampy biali baryłkę dolali.

Wielcy Rząd Narodowy stworzyli, prawdziwy

cud, trochę dom na skale, w ważne drzwi pukali.



Przez 15 miesięcy ponad 1200

bitew oraz potyczek, zrodziło braterstwo

mających ziemię w sercu, trudzących się w mieście

oraz błękitno - krwistych, którym bliskie męstwo.



W sumie 200 tysięcy serc jakże gorących

ślub z żoną walką wzięło, lecz czarny dwugłowy

orzeł 340 tysięcy miał, chcących

zdeptać wszystkich nie swoich, wiernych sług carowych.



Bobrowski, Sierakowski, Langiewicz, ksiądz Brzózka,

Wróblewski, ksiądz Mackiewicz, Traugutt, Kalinowski,

to sławy szczyt, w pobliżu jego było mnóstwo.

Romualda Traugutta krew krzyczy dla Polski.



Ludzie z płomiennym sercem, pragnęli wolności

jak wody na pustyni, rzekę krwi przelali,

lecz z podniesionym czołem przegrali dla Miłości.

Czyż bez nich o swej Matce byśmy pamiętali?



                                                     Jeleniec, 21-22 I 2013 r.


WIERSZ GRUDNIA


MIROSŁAW WELZ - Iwonicz Zdrój





                            WIERSZ LISTOPADA

GABRIELA WOJTCZAK Kołobrzeg

                           

GOLGOTA

Na skrawku
Drzewa Żywota
między niebem a ziemią
rozpostarty do lotu
w cierniowej koronie
Uniżony
Czeka
                                    A my dalej nieobecni
                                    oślepieni blichtrem świata
                                    nie potrafimy odczytać
                                    błogosławionego przejścia
                                    na drugą stronę

                                    do wolności 

WIERSZ PAŹDZIERNIKA

PAWEŁ ZIÓŁKOWSKI -Jeleniec 
k.Papowa Biskupiego, woj.kujawsko-pomorskie




















Nasza jesień

Gdy wrzesień się starzeje, wtem przybywa jesień,
która rano w objęciach czasem bywa lata.
Najpierw średniego wzrostu, uśmiechnięty jest dzień,
który będzie się garbić, gdy pomoże laska.

Oto jesień, ta pani, która zmienia kostium
całkiem jak Żona modna, z początku zielony
kolor jej włosy mają, w końcu brązu, jak rum
są za to w dojrzałych dniach, czy cytrus łakomy.

Modnisia darowuje koronie stworzenia
soczyste i z rumieńcem owoce, także z pól
płody najcieplej głaszczą oczy podczas wrzenia.
Nie tylko człowiekowi umie dać chleb i sól.

W owocach egzaminu dojrzałości rzeźbią
dzieci, z ciepłym serduszkiem, a rude piękności
łowią chciwie orzeszki, które skarbem będą.
Teraz dużo uroku mają w szybkości.

Poranek wstaje rześki, otula go biała
woalka, wiatr nie głaszcze, chociaż nie boksuje
jak styczniowe wietrzysko; nasza pani cala
jak kobieta jest zmienna, nim srebrnej dłoń czuje.

Wtem, gdy dzikich gęsi sznur zwija się, jednego
duch swe skrzydła rozwija, drugiego pęk myśli
płynie po gorzkich wodach, ale niektórego

smutku łańcuch owija, patrzy w twarz szarości.

WIERSZ WRZEŚNIA

HALINA HERBSZT - Berlin

























Jesień

Pogłaskała lekko po głowie
niczym wiatr.

Roztoczyła złotą szatę
niczym matka.

Obdarowała barwnymi liśćmi
niczym pieniędzmi.

Popłakała się gorzkimi łzami,
gdy wyjeżdżałeś w świat.


WIERSZ SIERPNIA

MARTA BOGOŃ - Sędziszów Małopolski




















Kamyk

Miasteczka krętymi ulicami
wędruje szary kamyk.
Kopany, popychany,
marzy cicho o tym,
by mieć długie nogi,
chodzić własną uliczką,
zejść z narzuconej drogi.
Od niego nic nie zależy,
chciałby wygodnie poleżeć,
a gdzie go rzucą, tam leży.
Wczoraj upił się deszczem,
dziś oddech wiatru go suszy,
lato słońcem ogrzewa,
zima śniegiem oprószy.
Ukryję go w mojej dłoni,
na długi spacer zabiorę,
by świat mógł zobaczyć z góry,
szarość w kolory ubiorę.
Pokory ten kamyk uczy,
jak trzymać się jednej drogi,

nieważne, gdzie los nas rzuci.

WIERSZ LIPCA

DANUTA BARTOSZUK - Piaseczno















Powiedz

Ostatnio często się mijamy -
codzienność staje wciąż na drodze.
Nieśmiało zerkam w stronę bramy,
brnąc przez kałuże niepowodzeń.

Dawno już Ciebie nie widziałam,
ale wspominam przecież co dzień,
choć może rzadziej niż bym chciała.
A kiedy przyjdę, co Ci powiem?

Że mnie porwały ziemskie sprawy,
więc o duchowych nie pamiętam?
Że wolę z życiem się zabawić
i nie zostanę raczej świętą?

Gdy się nareszcie zobaczymy
(tak jak od zawsze
przed ołtarzem),
czy z żalem wyznam wszystkie winy?
Powiedz, czy wtedy się odważę?

WIERSZ CZERWCA

WINCENTY WIOLN - Gdynia

















Dlaczego wiara?

Dlaczego wiara?
Dlaczego pokuta i chwała?
Dlaczego cień sensu istnienia mojego?
A przecież znaczę w niej
Drobinę doskonałości, mierności, ciszy
A ... kryształ jaźni szlifuje diament sacrum,
A ... ulotność moja więdnie w hebanowym czasie.

Jaka nić
Przenika, przechodzi, przewleka
To, po czym, z czym, dlaczego przechodzę.
Początek jej znam
Środek kręci głową,
Koniec, konfiguruje myśl, nadsłuchuje echa.

Trop z galaktyki drga,
Gdy wiercę głaz pierwiastka duchowego.
Tworzę meandry,
Skupiam szlachetność, prymitywizm, zdziwienie,
Czekam przyjaźni, żurawi, korowodu.

Dostrzegam cień sensu istnienia mojego!
Dostrzegam pokutę i chwałę!
Dostrzegam wiarę!
A tylko ogród przez ogród liter
Czerpię pastele myśli nie pozbieranych.
A ... zgrzytam i stygnę przy drzwiach serca

A ... transcendentalny krok dudni w dniach życia.

   WIERSZ MAJA

RYSZARD ADAM GRUCHAWKA - Stara Oleszna k/Bolesławca





     












    Kapliczki

Świętojańskim się żarzą Pana Boga poletka
po szlak mleczny zmącone pastusim korbaczem
i w tej letniej zadumie radością kwitnienia
aż ku ziemi dochodzi ten anielski kaszel

Nad progiem się ojciec z dniem gasnącym dopala
pot czapce ociera okraszonej kurzem
matka mleko cedzi jedwabistym niebem
z modlitwą wieczorną na cały podwórzec

Zatrzymałem to miejsce przy kapliczce z folderu
z wierzbową sonatą partyzanckich legend
bo jak ojca pamiętam to on mnie nauczył
mądrości witania słowem
solą i chlebem


WIERSZ KWIETNIA

PIOTR KRUPA - Legnica



















Wieczór

Słońce głowę skłania za horyzont
Skrząc się złotem niczym monstrancja
Na ołtarzu nieba
Śle pokłon ziemi i ludziom
Dając nadzieję na spotkanie o poranku
Jeszcze nim na dobre ustąpi miejsca
Królowi nocy ostatnim ciepłym promieniem
Całuje czule na pożegnanie
Życząc wszystkiemu co żyje
Spokojnego snu

                          13 kwietnia 2013



















Autor zdjęcia: PIOTR KRUPA


WIERSZ MARCA

SABINA JANICA-WOJACZEK - Godziszka

















Jest taka miłość

Jest taka miłość
co z uśmiechem gna
przez kamienie lęku
i otwiera furtkę świata
poczęciu sprawnemu inaczej
sobie zatrzaskując szkatułkę marzeń

a ludzie mówią uczenie
że to nie życie jest
tylko roślinkowe istnienie

a miłość milczy uczenie
co dnia stając się darem

dla iskiereczki w oczach
odkrywa przestrzenie
w których już oddycha wieczność

WIERSZ LUTEGO

GABRIELA ANNA WOJTCZAK - Kołobrzeg

















Dzień miniony                                                

                      Księdzu Grzegorzowi Lechowicz

Słońce zachodzące czerwienią
przekrwionych serc 
w ocean bezkresny
z Miłości 
rzuca się stęsknione Boga 


i tylko chlupot z głębi duszy 
echem dochodzi 
jak dzień miniony do Pana 
z nami w pokorze 


byśmy z tego szczęścia 
zupełnie 

dla siebie nie pomarli


WIERSZ STYCZNIA 2015

KATARZYNA KABZIŃSKA, lat 21 - Radomsko

















Do przechodnia

Tamtego dnia
Nie zrobiłam właściwie nic.

Ale gdybym spotkała Cię jeszcze raz,
Zatrzymałabym Cię na dłużej.

Zapytałabym kim tak naprawdę jesteś,
Dlaczego wyglądasz tak, jak wyglądasz,
W jakim celu robisz to, co robisz,
Jak masz na imię
I jaka jest Twoja historia.

Inność budzi strach.

A Ty bez wątpienia byłeś inny.
Ale tylko na zewnątrz.
Wewnątrz wszyscy jesteśmy do siebie podobni.

Spotykamy różnych ludzi.
Idą w jedną, bądź drugą stronę,
Robią to i tamto.
Szczególne miejsce zajmują ludzie,
Wytwarzający rzeczy piękne.
Żyją tu i tam,
W ten lub inny sposób,
ALE ZAWSZE Z TYM SAMYM PRAGNIENIEM NIEBA.

Różni i tacy sami,
Stworzeni na Jego obraz,
Z nieustanną tęsknotą miłości
I niegasnącą potrzebą piękna.

Gdybym spotkała Cię jeszcze raz,
Nie pozwoliłabym Ci odejść tak po prostu.
Patrząc na siebie nawzajem,
Ujrzelibyśmy Jego odbicie,
A potem,
Wraz z innymi przechodniami,
Szlibyśmy długo,
Wolno
I niełatwo,

ALE ZAWSZE W KIERUNKU NIEBA.


WIERSZ GRUDNIA

HALINA HERBSZT - Berlin (Niemcy)


















Zimowy puch

Kiedy zimowy biały puch sypie z nieba,
do szczęścia nam już nic nie potrzeba.
Jakiś mały promyk słońca błyśnie czasem,
pospacerujemy chętnie zaśnieżonym lasem.

Kiedy leśne świerki powitają białymi gałązkami,
wtedy mroźny grudzień zaskrzypi pod nogami.
Jakieś małe kochane serce cieszy się miłością.
Mimo zimy dzieli się z drugim swą wzajemnością.

WIERSZ LISTOPADA











* * *
            
           pamięci ks. Jana Twardowskiego


A skoro Ciebie nie ma
ni na polanie ni w lesie

komu przyjdzie się schylić
nad siostrą biedronką

kto zamieni grzecznościowe
spojrzenie z czyżykiem

kogo nozdrza unurzają się
w polnej perfumerii

która dłoń uchyli kapelusza
przed czarną wiewiórką

a skoro dałeś się porwać
przez archaniołów trele

pójdziemy za cieniem Twym
franciszkańskim między

siostry i braci mniejszych


WIERSZ PAŹDZIERNIKA



WIERSZ WRZEŚNIA

MARTA SAS-NOWOSIELSKA - Chatham (Kanada)

















Wiersz z modlitwą za prześladowanych chrześcijan

Nigdy naprawdę nie marzłem, nigdy nie żarły mnie wszy, nigdy nie zaznałem prawdziwego głodu, poniżenia, strachu o własne życie:
czasami się zastanawiam, czy w ogóle mam prawo pisać.
                                                                         (Stanisław Barańczak)

cóż ja wiem co to znaczy kochać
umierać za ojczyznę za ideał za Jezusa
co wiem o pisaniu wierszy własną krwią

wciąż mam dach nad głową
więcej niż jedną kromkę chleba
i kościół do którego jeszcze
mogę jawnie chodzić

więc błagam - Kyrie Eleison

co ja wiem o niedoczekaniu do jutra
krokach tajniaków oku szpicla
kopniakach w brzuch nożu na gardle

wciąż jeszcze siedzę na miękkiej
kanapie czytając Biblię

więc błagam - Kyrie Eleison

co ja wiem o staniu
pod krzyżem o kojeniu jak Pieta
pocałunkami ran po kulach
nie zażądano jeszcze ode mnie
tej ofiary całopalnej
bym uwierzytelniła
to co kocham

więc w piecu ognistym
w jaskini lwów
na ucieczce do Egiptu
pod serią co przeszywa
długim wielokropkiem………

sercem na modlitwie


błagam - Kyrie Eleison

WIERSZ SIERPNIA

LESZEK DACKO -Toronto (Kanada)












Na zdjęciu: 
LESZEK DACKO z żoną BARBARĄ


Widać hełmy, bo to na rowerach. 
Zrobione w tym roku, niedaleko wodospadów Niagara; nie widać.

Śmierć Adama (I)
(Fresk Piero della Francesca)

Rozpisywano się na temat twych urodzin
Lecz niewiele powiedziano o twej śmierci.

I chociaż wszyscy byli przy twoim boku,
To nie pomogła ani rozpacz niewiasty,
Ani błaganie syna.
Bo nie dojrzało jeszcze drzewo miłosierdzia
I nie było oleju, który z niego wypływa.
Bo drzewo dojrzeje gdy czas się wypełni.
Wtedy, namaści cię Syn Boży
I ponownie wstaniesz z martwych,
A Duch Święty oczyści cię wodą z Jordanu.

A szatan? Może go tam akurat nie było
A może przyglądał się gdzieś z boku?
Przecież ta chwila była wyłącznie jego zasługą;
Egzekucja wyroku sprzed tylu lat
Przeprowadzana ręką samego Boga.

Jak łatwo wszyscy zapominają, że on też pielęgnuje pewne cnoty,
A jedną z nich jest cierpliwość.
Wykorzystał wszakże  jedynie drobną lukę w przepisach;
Niepozorny, mylący zapis o wolności
Który, na żądanie ludzi z twarzami rewolucjonistów
Rozplenił się we wszelakich oficjalnych dokumentach,
Oraz w naszych umysłach,
I dzisiaj, uznawany jest za jeden
Z najważniejszych przywilejów człowieka.
.............
Łatwiej jest bowiem domagać się wolności
Niż zapanować nad własnym grzechem.

                                                  Paryż, 9 sierpień, 2012

WIERSZ LIPCA




            













EWA KACZMARCZYK - Radomsko

Mój świat 

Mój mały a zarazem wielki świat 
Na polu przestrzeni wolności
Na płotku kotek z uśmiechem 
Leniwym już od rana mnie wita 
Mój zegar to kogut 
Punktualnie godzinę 
Pobudki wyznacza 
Mój mały świat skansen marzeń 
Ciszy i czasu
Delektuje się życiem 
Minuta po minucie 
Ty właśnie 
Tu 
Gdzie obraz lasu, pól i łąki
wpisane w codzienność 
Bogaty mej inspiracji 
Nic już nie chcę 
Tylko ten świat 
Tylko ten obraz 
Tylko ten ciszy smak 
I mój czas dla ciebie 
Ziemio ma

                      1 II 2014

 WIERSZ CZERWCA












KATARZYNA SORNAT - Kołbiel

             Dobre serce

Miej serce otwarte na cały świat,
tak jak róży dojrzały jest kwiat.
Niech będzie szczere, przyjazne, radosne,
lecz nigdy zazdrosne!
Bo zazdrość wszelką radość życia odbiera,
z dobroci i miłości duszę do cna odziera!
Pomagaj nieść zakupy siwej staruszce,
nie zawadzaj biegnącej dziewuszce.
Wspomóż ubogiego choć grosikiem,
a będą Cię zwać Janosikiem.
Dbaj o zdrowie kochanych rodziców:
nie denerwuj, nie narażaj ich na straty.
Szanuj, nie wpędzaj w żadne tarapaty!
Rzuć skrawek chleba bezdomnemu psu,
nalej mleka do miski zbłąkanemu kotu.
Strapionym i zatroskanym dodawaj otuchy,
na ich potrzeby nigdy nie pozostawaj głuchym!
Pomagaj bliźnim przejść trudne chwile –
długo będą cię wspominać mile…
Pomódl się za swego największego wroga –
niczym bardziej nie ucieszysz Pana Boga!
Niesnaski, nieporozumienia niech będą ci zawsze obce –
tym sposobem dobrych uczynków uzbierasz pełne kopce!
Kochaj sercem wszystkich ludzi, całą Ziemię,
a nasz Jedyny Ojciec, który mieszka w Niebie,
nigdy cię nie opuści, nie zostawi w żadnej potrzebie

i po śmierci hojnie wynagrodzi, biorąc prosto do siebie!

WIERSZ MAJA 2014
















 
MIROSŁAW BEDNARSKI - Połaniec

              Matka Chrystusa

Matko Chrystusa, Boga w Trójcy Jedynego
Kraju naszego wspaniałego, Królowo
Wiary naszych ojców, najwspanialsza okowo
Tobie powierzam losy mego życia krótkiego.

Żyć mi przyszło w pięknym świecie kraju naszego
Upadać i rozkwitać wciąż na nowo,
Bo Bóg tak kieruje mym życiem celowo,
Bym uniknął raju złego, zmyślonego.

Bym zasłużył na wieczne zbawienie
I spełnił też ziemskie pragnienie
Za Twoją, Matko Chrystusa, przyczyną.

Bym rozminął się z niewybaczalną winą,  
Gdy zwiedzie mnie pięknego świata złudzenie

I dał cierpiącemu za moje grzechy Bogu wytchnienie.

WIERSZ KWIETNIA 2014






       










URSZULA RĘDZINIAK - Strzyżów


       W metaforach życia

Jeszcze w oddali słychać dzwonów ton.
Ostatnia Wieczerza na znak wiary,
a już za chwilę tylko nocy mrok,
krew przelana… i nicość bez miary.

Ziemia zamarła w bezgłośnym krzyku
opleciona zasłoną milczenia.
Za mnie swoje życie oddał Człowiek
umarł na krzyżu w moim imieniu.

Odnaleźć prawdę, gdy zmierzch za oknem,
w duszy kołatka drewniana stuka.
Gdzie jest ma wiara, nadzieja, miłość,
gdzie w sercu skryta Twoja nauka?

Już świta…

Pierwsze promienie muskają ziemię,
kamień mroku zdjąłeś z duszy Panie,
swym zmartwychwstaniem dałeś mi siłę,
Ty pokonałeś moje zwątpienie!

Gdy dopełniłeś zbawczej ofiary
podarowałeś mi wieczne życie,
radość w mym sercu teraz króluje
ufność jest w Tobie, smutek w niebycie.

Jesteś tu ze mną, mój dobry Jezu,
więc się nie lękam, ma dusza śpiewa
Baranek Paschalny – symbol życia

dziś pod postacią wina i chleba.

WIERSZ MARCA 2014

BOGUSŁAWA MATUSIAK - Solec Kujawski

       Milczą by usłyszeć

gdy jestem w połowie wędrówki

nie tak specjalnie od święta tylko

chciałabym wejść i zatrzymać rozgadane myśli

w ostatniej ławce



kiedyś było łatwiej z papieru serduszka

wrzucać do koszyka wymiany uczynków

zło na dobro



spotkania z Jego odbiciem na chuście Weroniki

Matką bolejącą z racji Wyboru

moje malały



teraz witraże inne mają barwy i anioły

aż nazbyt rubaszne jak na miejsce

wyostrzyły rysy



słowa i czyny przeczą wszystkim zasadom

by wzniecić na nowo tę ufność sprzed lat

tak mimochodem 

nie tak specjalnie



częściej milczę by usłyszeć Twoją Ciszę


                           Wiersz lutego 2014

                                 URSZULA OMYLIŃSKA, Bielsko-Biała

AGNIESZKA LUBOS, Bielsko-Biała


Dla MP

Ostatnio jakoś nie układa mi się
z Bogiem

Mijamy się w drzwiach kościoła
On wchodzi
ja wychodzę
On uchyla aureoli
ja taktownie tego nie dostrzegam
nie należy odpowiadać urojeniom

jeszcze nie zdecydowałam co wstawię
w dziurę po Nim
człowieka?
naturę?
bozię?
Wszystko za małe
chyba jednak do Niego wrócę

Wiersz stycznia 2014

DOROTA CZERNIAKIEWICZ, Chełm
 

Najkrótsza modlitwa

Siadaj, nic nie mów!
W bicie serca się wsłuchaj.
To też rozmowa
Twoja
Ojca, Syna i Ducha.
Wolno oddychaj.
Bądź spokojny jak kamień.
Miłość jest ciszą.

Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz